Afryka widziana z peerelu (9): Jaworski

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Afryka widziana z peerelu (9): Jaworski

Autorem większości filmów dokumentalnych o Afryce powstałych w okresie PRL był Tadeusz Jaworski. Chociaż dorobek filmowy Jaworskiego imponuje wszechstronnością tematów, nie znalazł on zbyt wielu naśladowców, a jego filmy pokazywane są sporadycznie.

Tadeusz Jaworski w okresie wojny służył w AK, następnie walczył w szeregach Wojska Polskiego przy Armii Czerwonej. Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły filmowej w Łodzi w 1951 roku zaczął pracę dla Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi (realizacja 26 filmów) oraz Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie (realizacja ponad 40 filmów, spektakli w Teatrze Telewizji). Dwukrotnie realizował filmy na zlecenie ONZ – na początku lat sześćdziesiątych na temat Afryki oraz pod koniec tej dekady na temat Pacyfiku. W 1968 roku Jaworski został zmuszony do opuszczenia wytwórni przy ul. Chełmskiej. Wyemigrował wraz z żoną, Tamarą, uznaną artystką, autorką ponad 100 gobelinów. Zaangażował się w życie polonijne. Nadal realizował filmy i seriale telewizyjne na zlecenie BBC[1]. W 2009 roku został odznaczony Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Idea wysłania do Afryki ekipy filmowej pojawiła się w kręgach WFD-Warszawa po raz pierwszy na początku 1959 roku. Po wyprawie Tadeusza Jaworskiego w 1960 roku powstał cykl filmów „Afryka 1960″: „Gwinea Niepodległa” (film publicystyczny), „Biały Człowiek z Yakou” (film społeczny o lekarzu Polaku pracującym w Afryce), „Przewoźnicy z Akry” (reportaż z pracy przewoźników i tragarzy portowych w porcie ghańskim), oraz dwa filmy etnograficzne: „Bassari” (nazwa plemienia z Afryki Środkowej) i „Nfume” (poświęcony grupom etnicznym na Wybrzeżu Kości Słoniowej). Autorem zdjęć był Zbigniew Raplewski oraz Witold Post, uznani polscy operatorzy, przez dekady związani z Wytwórnią przy ul. Chełmskiej. Filmy te to jedno-dwuaktówki, trwające kilkanaście minut. Przewoźnicy z Accry zyskała uznanie zarówno kinematografii polskiej (wyróżnienie na Festiwalu Filmów Morskich w Szczecinie w 1964 roku) jak i międzynarodowej (wyróżnienie jury Międzynarodowego Festiwalu filmów Krótkometrażowych w Oberhausen w 1961 roku).

Podróż Jaworskiego – na statku wiozącym cement oraz samochodem Nysa dostosowanym do trudności komunikacyjnych w interiorze – nazywano „niespotykanym przedsięwzięciem”[2]. Sam Jaworski za główny cel swojej misji uważał „pokazanie polskim widzom skomplikowanego, a przy tym i egzotycznego obrazu dzisiejszej Afryki widzianej oczami polskiego filmowca”[3]. Przed udaniem się na wyprawę, reżyser przeczytał – jak mówił – ponad 100 książek o Afryce, zaopatrzył się specjalistyczne medykamenty. Po przyjeździe szybko zdemitologizował „powszechne mniemanie, że Afryka to odkrywkowa kopalnia tematów, po które wystarczy się schylić”[4]. Wybór tematu – stanowiącego interesujący i wymowny casus – okazał się o wiele trudniejszy niż zakładał i w znacznej części stanowił dzieło przypadku. Jaworski zwracał uwagę, iż kręcenie filmów dokumentalnych o Afryce stanowi „improwizację zaplanowaną”[5], skraca okres przygotowawczo-konsultacyjny, uniemożliwia stworzenie realnego scenariusza, wykorzystanie inscenizacji. Wybór zagadnień był przypadkowy, związany z nadarzającą się okazją (np.: sfilmowanie przejazdu danego polityka kierowało uwagę reżysera ku zagadnieniom transformacji, a obejrzany w hotelu obraz tańczących Bassari skłonił go ku realizacji etiudy o życiu tego plemienia). Jaworski wielokrotnie podkreślał trudności natury technicznej, niejako usprawiedliwiając nią sposób prezentacji Afryki i jej mieszkańców. Przykładowo, nieznana pleśń miała zniszczyć kilka kilometrów taśmy filmowej[6]. Reżyser uważał: „dopiero montaż wraz z udźwiękowieniem jest zasadniczym momentem artystycznym przy powstawaniu filmów tego typu”[7].

Wyjazd do Afryki okazał się dla Jaworskiego cezurą w jego twórczości. W wywiadach udzielanych po powrocie do kraju wielokrotnie pytany był o przyczyny zwrotu zainteresowań reżyserskich, odejście od tematyki sztuki w stronę ilustrowania życia codziennego. Jaworski tłumaczył się, że Afryka stała się dla niego istotną inspiracją do zmiany warsztatu pracy, zarówno obiektu jak i techniki reżyserskiej: „podpatrywanie życia, a nie wyszukana dbałość o kompozycję, bezpośrednia obserwacja, gdzie siła obrazu, a nie jego „czyste” piękno jest najistotniejsze, podziałała, sądzę, ożywczo na moją twórczość”[8].

Podkreślmy, iż zwrot ku Afryce nie zjednał Jaworskiemu jednoznacznego uznania ze strony krytyków. Wedle Janusza Skwary, „z podróży [do Afryki Jaworski] przywiózł materiał dość interesujący, ale niewiele mówiący o prawdziwych kłopotach i istotnych problemach młodych republik. Raz jeszcze odezwał się w Jaworskim miłośnik sztuki i folkloru. Bardziej urzekły go stare zwyczaje plemienne (…) niż trudne, codzienne życie Afrykanów. O Gwinei dowiedzieliśmy się jedynie tyle, że żyje tam od lat polski lekarz (…) który pomaga chorym tubylcom. W „Przewoźnikach z Akry” – bardziej niż ludzki wysiłek, walka o byt – fascynuje nas rytm pracy tragarzy; miarowe pociągnięcia wioseł, nabrzmiałe mięśnie rąk i pleców (…) Szkoda, że reżyser zajął się inną [afrykańską] tematyką, wyjechał znowu [w 1965 roku] do Afryki i przygotowuje teraz następną serię filmów o czarnym lądzie. Gatunek publicystki społecznej stracił znowu jednego ze swych utalentowanych autorów”[9]. Jaworski bronił się przed zarzutami zafascynowania egzotyką i spadkiem jakości warsztatu pracy. Uczestnicząc w Międzynarodowym Kongresie Filmowym „Afryka i Azja w filmie dokumentalnym” twierdził, iż „kamera filmowa umożliwia penetrację w skomplikowane (…) przeobrażenia polityczne, społeczne, gospodarcze i kulturalne”[10]. Sprzeciwiał się wprowadzaniu przez europejskich twórców zbyt wiele egzotyki do swoich produkcji – „taniej i ogranej”[11], powierzchowności i stereotypiczności przedstawień, pogoni za emocją. Jaworski miał świadomość negatywnego przyjęcia „Zmierzchu” czarowników wśród Afrykańczyków studiujących w Polsce[12].

Jaworski przez następne dwa lata po powrocie z Afryki pracował nad dwiema książkami o Gwinei i Ghanie oraz przygotowywał pełnometrażowy film biograficzny o Lumumbie. „80 dni Lumumby” ukazało się w 1962 roku. Autorem scenariusza, oprócz Jaworskiego, byli Jerzy Kapuściński (był to debiut autora kilkudziesięciu filmów i późniejszego dyrektora TVP Film) i Zbigniew Turski (autor muzyki do kilkunastu filmów). Autorem zdjęć był Jerzy Chluski. Film o Lumumbie okazał się sukcesem. Był pokazywany zarówno w całości, jak i w kilku krótkich fragmentach.

Jaworski na początku lat sześćdziesiątych był rozchwytywanym prelegentem na odczytach organizowanych przez „Politykę” oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Szybko stał się jednym z głównym ekspertów ds. Afryki. W 1963 roku pomagał przy produkcji „Skarbów Gwinei” filmu poświęconego losom polskich geologów, zrealizowanego przez Zdzisława Parylaka i Wacława Kaźmierczaka. Parylak w tym samym roku zrealizował także samemu „Bazę w Konakry”, reportaż z pracy gwinejsko-polskiego towarzystwa połowów morskich.

Do pomysłu zorganizowania nowej wyprawy wrócono kilka lata później. Do Afryki z ramienia Towarzystwa Przyjaźni Polsko Afrykańskiej wyjechał także Jaworski[13]. W skład samochodowej ekspedycji filmowo-reporterskiej TPPA oraz WFD weszli oprócz niego: dwóch operatorów, Sergiusz Sprudin oraz Jerzy Gościk (współpracujący później z Jerzym Hoffmanem), operator dźwięku, Zbigniew Wolski. Początkowo planowano skupić się na Algierii, Tanganice i Etiopii. W planach zakładano wiezienie ze sobą niewielkiego przenośnego kina celem działalności propagandowej o Polsce oraz jednoczesny nabór stypendystów afrykańskich z branży filmowej. Filmowcy mieli organizować spotkania w afrykańskim interiorze i rozdawać broszury o PRL. W memoriale TPPA czytamy nawet: „Warto podkreślić, że część dorobku filmowego ekspedycji będzie reklamą samochodu eksportowego „Mikrus-Nyssa”, który produkowany jest z przeznaczeniem dla tych właśnie krajów”[14].

Podczas wyprawy nakręcono 30 tysięcy metrów taśmy kolorowej oraz 6 tysięcy metrów taśmy czarno-białej. Trasa wyprawy przebiegała: Kair – Mekka – Port Sudan – Aden – Dżibuti – Mombasa – Zanzibar – Dar es Salaam – Nairobi – Maravoro – Kampala – Usumburu – Chartum – Wadi Halfa – Kair[15]. Z materiału przywiezionego przez ekipę powstało kilkanaście barwnych filmów: „Specjoza” (1964, reportaż o pielęgniarce pracującej w Afryce), Wizyta w pustyni (1964, reportaż poświęcony chorobie ocznej, trachomie), „Operation Beheira” (1964, o chorobie „Bilhartis” w Egipcie; filmy te, czarno-białe, powstały dla Światowej Organizacji Zdrowia), „Zielone Piaski” (1965), „Zmierzch Czarowników” (1965), „Afryka Nieznana” (1966), „Na sawannie” (1966), „Notatnik z Sudanu” (1966), „W Górnym Nilu” (1966), „W Kenii” (1966), „W nowym Egipcie” (1966), „Masajowie” (1967), „Notatki z Sudanu” (1967), „Pod słońcem równika” (1967), „Polacy na równiku” (1967), „Tańce Wschodniej Afryki” (1967) i „Z biegiem Nilu” (1967).

Dorobek filmowy Jaworskiego imponuje wszechstronnością tematów. Żałować możemy, że nie znalazł on zbyt wielu naśladowców, a jego filmy pokazywane są sporadycznie.

Błażej Popławski

Przypisy:
[1] W 1972 roku był nominowany do Oskara za krótki dokument „Selling out” poświęcony życiu codziennemu na Wyspie Księcia Edwarda, a w 1973 roku otrzymał nagrodę Golden Etrog Kanadyjskiego Festiwalu Filmowego; od 1978 roku jest członkiem Royal Canadian Academy. Pełny dorobek T. Jaworskiego – Baza Filmu Polskiego: http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/413437
[2] St. Janicki, Jak powstała Kronika Czarnego Lądu, „Film” 1960, nr 38, s. 6.
[3] Ibidem
[4] Ibidem
[5] Ibidem
[6] Ibidem
[7] Ibidem
[8] Ibidem
[9] J. Skwara, Od Afryki do Rzepina, „Film” 1965, nr 11, s. 6-7. W innym artykule, ten sam krytyk filmowy, negatywnie recenzuje kolejny film Jaworskiego „Święta wojna”, kończąc tekst wymownym stwierdzeniem: „Powtarzanie tych samych wzorów w nieskończoność jest niebezpieczne. Nie znaczy to jednak, że należy zrezygnować z wyjazdów w okolice Kielc na korzyść Afryki” (J.Skwara, Wojna parafialna, „Film” 1965, nr 48, s. 14).
[10] Z. Beryt, Filmy Trzech Kontynentów, „Film” 1966, nr 33, s. 6.
[11] Ibidem
[12] Ibidem.
[13] Archiwum Akt Nowych, TPPA, 2071/20, Sprawozdanie z działalności, Dział Zagraniczny 1962-1966, k. 37.
[14] Archiwum MSZ, Dep. V, 38/67, w. 1, Ogólne, 1963, Notatka Komisji Organizacyjno-Finansowej TPPA, k. 2.
[15] A. Berkowicz, J. Mazur, Gazikiem przez Afrykę, DŚ, nr 47 (569), 22.11.1964, s. 3-4.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *