Afryka widziana z peerelu (14): Makuszyński cd.

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Afryka widziana z peerelu (14): Makuszyński cd.

Makuszyński ogranicza wiedzę czytelnika o pochodzeniu małpki Fiki-Miki do lakonicznego opisu zabaw na drzewach („Jest to ród przemyślny wielce, Wciąż niezmiernie czymś zajęty, Lecz ni chwili nie usiedzą, Takie straszne wiercipięt”y, t. 1, s. 4). Małpkę cechowała: zaradność, zdolność do adaptacji do nowych warunków, o wiele większa niż towarzyszącego jej Afrykańczyka oraz łatwość popadania w stany depresyjne. Nieco więcej informacji uzyskujemy o przeszłości Goga-Goga.

Urodził się i mieszkał w interiorze, nigdy nie opuszczał swej wioski. Goga-Goga nie wyróżniał się jednak ciekawością świata – decyzja o opuszczeniu rodziny podyktowana jest czynnikami zewnętrznymi. Makuszyński eksponuje cechy osobowościowe Afrykańczyka t.j.: brak zaradności, dobrotliwość, współczucie, bliski kontakt z naturą (opowieści o uwolnieniu zwierząt z ZOO). Głównym instynktem, zarówno w wymiarze społecznym, jak i jednostkowym jest głód („Tam się wszyscy ucieszyli, I natychmiast rozkazano, Aby zrobić z Fiki-Miki, Bite zrazy ze śmietaną”, t. 1, 6; „Lecz ozdrowiał Goga-Goga, Gdy dwa tłuste zjadł obiady, Ananasa, sześć bananów, I kilogram czekolady”, t. 1, s. 21). Ukazany został także stereotypowy zły zapach Afrykańczyków („A gdy Goga-Goga usnął, Małpka spędza z niego muchy”, t. 1, s. 7), całkowity brak przedsiębiorczości i wyczucia realiów rynku (opowieść o plajcie niewielkiego sklepu, t. 1-2), możliwości transportowych (próba podróży na żółwiu, t. 2), brak znajomości prawa własności (historia zjedzenia owoców z cudzego ogrodu, t. 2).

Afrykańczycy tworzą ahistoryczną, tradycyjną wspólnotę agrarną, mieszkają razem z udomowionymi zwierzętami w chatach, „stajenkach” (t. 1, s. 14). Ich dieta przedstawiona została jako egzotyczna, skrajnie odmienna od europejskiej: „Król tej wioski [mężczyzna ubrany w cylinder z piórem oraz spódniczkę z liści, mający nos przebity gwoździem oraz budzik zawieszony na szyi] ich ugościł, I wyborne dał śniadanie, Muchy w miodzie, nietoperza, I ślimaków sześć w śmietanie” (t. 2, s. 7). Cywilizację miejską reprezentują jedynie Arabowie (miasta arabskie rozpoznajemy po minaretach i sukach) oraz Europejczycy (w trzecim tomie przedstawiono Gdynię, Warszawę oraz Pacanów).

Makuszyński zdawał sobie sprawę z segregacji rasowej w miastach w Afryce. Elitę stanowili biali lekarze, przedsiębiorcy, pracownicy korpusu dyplomatycznego i arabscy kupcy; szpital dzielił się na część dla zamożnych i biedoty miejskiej. Pisarz rozumiał także nastawienie Afrykańczyków z interioru wobec nowoczesności – mieli bać się i unikać nowocześniejszych ośrodków zurbanizowanych („Wielka tam [na przedmieściach Kairu] ich zdjęła trwoga, Więc usiedli gdzieś w kąciku, Nigdy bowiem nie słyszeli, Tyle wrzawy, tyle krzyku”, t. 1, s. 15). Makuszyński pokazuje także zabobonność mieszkańców Czarnego Lądu (reakcja na podróżnych przybyłych balonem, t. 3)

Bestiariusz afrykański złożony jest z bohaterów negatywnych (głównie gady: wąż, krokodyl) i pozytywnych (głównie ptaki i ssaki: słoń, na którym podróżują niczym Sienkiewiczowscy Staś i Nel, lew, bocian, osioł, kozioł). Negatywni bohaterowie w utworze to handlarze niewolników, ubrani w europejskie stroje z epoki nowożytnej oraz Arabowie: „Czarny człowiek co dzień rano, Batem bijąc ją po bokach, Ćwiczył ją przez wiele godzin, W tańcu i uciesznych skokach” (t. 1, s. 12). Makuszyński wplata w historię przygód Fiki-Miki i Goga-Goga polskie wątki, m.in. podróż „profesora Ossendowskiego”[1].

Makuszyński ukazuje przyjaźń Afrykańczyka z małpką. W trakcie podróży nawzajem wybawiają siebie z różnych opresji. Autorzy komiksu zwracają także uwagę na podobieństwo w postrzeganiu obu bohaterów okiem osób trzecich, spotykanych w czasie wojaży: „Ujrzał małpkę i pomyślał, Że murzyński to generał”, t. 1, s. 14). Makuszyński często prowadzi narrację w pierwszej osobie liczbie mnogiej, sugerując czytelnikowi podobny poziom percepcji rzeczywistości u zwierzęcia i człowieka. Potwierdzają to prawie identyczne stopnie uzyskane przez nich w szkole prowadzonej przez misjonarza, ogromne trudności w korzystaniu z urządzeń technicznych oraz w przyswojeniu europejskich języków („Małpka mówi, ale czuje, Że ma odcisk na języku. Murzynkowi, gdy powtórzył, Też nie wyszło to na zdrowie, Bo gryzł słowa tak, że złamał, Jeden ząb na każdym słowie”, t. 2, s. 14; Makuszyński uzupełnia tę opowieść o informację o szybszej edukacji u małpki).

Komiksy o przygodach Koziołka Matołka i Małpki Fiki-Miki ukazują odbiór Afryki percypowanej wedle maniery XX-lecia międzywojennego. Wnioski z analizy akcji tzw. „obrazków narracyjnych”[2], badania humorystyczno-sensacyjnego dyskursu oraz ikonografii jednoznacznie wpisują świat na południe od Sahary w obszar nietknięty cywilizacją, prymitywny. Młodzi czytelnicy mieli przed oczami karykaturalne, zabawne obrazy Afrykańczyków skupionych na zabawie oraz na zapewnieniu sobie podstawowych warunków do życia (poczucie głodu utożsamiane z nieszczęściem). Bestiariusz afrykański przedstawiony został schematycznie, w oparciu o najprostsze skojarzenia widza ogrodu zoologicznego, przywołujące nastrój idylli i radości[3].

Błażej Popławski

Przypisy:
[1] Ferdynand Ossendowski (1876-1945), autor kilku książek o Afryce, głównie romansów podróżniczych, wydanych w XX-leciu (niewznawianych po wojnie, z racji na działalność polityczną i krytyczne studia o Leninie).
[2] Podstawowych członów akcji komiksowej, zestawianych dynamicznie ujęć fabularnych, schematów graficznych łączących rysunek i tekst literacki; por.: K. Toeplitz, Sztuka komiksu. Próba definicji nowego gatunku artystycznego, Warszawa 1985.
[3] M. Inglot, Kornel Makuszyński. Rekonesans badawczy, w: O literaturze dla dzieci i młodzieży – studia, rozprawy i szkice, red. H. Skrobiszewska, Warszawa 1975, s. 71.