Afryka widziana z peerelu (1): Tomek

afryka.org Czytelnia Afryka Inaczej Afryka widziana z peerelu (1): Tomek

Rozpoczynamy nowy cykl, poświęcony postrzeganiu Afryki przez Polaków w okresie peerelu. Zaczynamy od postaci Tomka Wilmowskiego i tego, co Alfred Szklarski napisał o Afryce.

Autorem „Przygód Tomka na Czarnym Lądzie” jest Alfred Szklarski. Urodzony w Chicago w 1912 roku (do śmierci posiadał podwójne, polsko-amerykańskie obywatelstwo, a poetyka „westernu” zauważalna jest w większości jego książek [1]), do Polski przyjechał w 1926 roku. W latach 1932-1938 studiował na wydziale Konsularno-Dyplomatycznym Akademii Nauk Politycznych, licząc na pracę w placówce dyplomatycznej w USA. Za członkostwo w AK, udział w powstaniu warszawskim (walczył w II Plutonie Kompanii Lotniczej Batalionu „Piorun” jako strzelec o pseudonimie „Szklarz”), a być może także studia w sanacyjnej akademii dyplomatycznej oraz pisanie dla niemieckich „gadzinówek” „7 dni” i „Fela” pod pseudonimem Alfred Murawski [2] skazany został na pięcioletnią karę więzienia (1949-1953). Po wyjściu na wolność wydał kilka kryminałów pisząc pod pseudonimami (Andrzej Garland, Alfred Bronowski), następnie został redaktorem w katowickim wydawnictwie Śląsk (1954-1977), gdzie w 1957 roku ukazał się pierwszy z dziewięciu tomów przygód Tomka Wilmowskiego (wzorowanego prawdopodobnie na przyjacielu Szklarskiego z USA – Tomaszu Brandysie), który nie zyskał powszechnego uznania czytelników (znaczna część nakładu została wykupiona przez Ministerstwo Oświaty dla bibliotek publicznych) [3].

Tom drugi cyklu przedstawia kilkumiesięczną podróż głównych bohaterów po Afryce Wschodniej w latach 1903-1904. Ukazał się on w 1958 roku jako „Tomek na Czarnym Lądzie” nakładem Wydawnictwa „Śląsk”. Jego wznowienie w 1987 roku, co symptomatyczne i wskazujące na szczególną rolę powieści przygodowej w cyklu [4], ukazało się pod zmienionym tytułem „Przygody Tomka na Czarnym Lądzie”. Oba wydania opublikowano w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy. Konsultantem przy pierwszym wydaniu był Kamil Giżycki – znany podróżnik i prozaik. Autorem ilustracji do wydania przygód Tomka, znacznie wzbogacających i ułatwiających odbiór dzieła (zwłaszcza w porównaniu z ubogim w ilustracje pierwszym tomem serii) był Józef Marek – znany rzeźbiarz, malarz, poeta, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Zmiana oprawy graficznej, wybór ilustracji dokonywany przez samego Szklarskiego, przyczyniła się w znacznym stopniu do sukcesu serii – nakład drugiego tomu rozszedł się w przeciągu tygodnia, czytelnicy wykupili zalegający na półkach tom pierwszy. Wedle Szklarskiego, o sukcesie Tomka zadecydował goryl zdobiący okładkę drugiego tomu – „bardzo przeszkadzał krytykom, miotającym oskarżenia o wypaczenie gustów młodych odbiorców, ale młodych właśnie intrygował i zaciekawiał” [5].

Utwór, który wszedł na dziesięciolecia do kanonu lektur młodzieży polskiej, stanowi formę powieści podróżniczej, wzorowanej na prozie Karola Maya, Juliusza Verne`a, Henryka Sienkiewicza. Szklarski pozwala czytelnikowi odkrywać Czarny Ląd razem z Tomkiem. Już we wstępie, w liście Tomka do Sally Allen, Afryka przedstawiona jest jako przestrzeń bajkowa, a pobyt w niej jako spełnienie marzeń z lat dziecięcych: Czy możesz to sobie wyobrazić?! „Po usłyszeniu tej wiadomości [o wyjeździe na safari do Afryki] nie spałem niemal całą noc, myślałem już o niezwykłych przygodach, jakie mogą się nam przydarzyć na Czarnym Lądzie” [6].

Pierwsze wrażenia po dotarciu na Czarny Ląd wypełniał zachwyt nad pięknem egzotycznej przyrody oraz różnorodności kulturowej w portach. Mombasa ukazana została jako miasto z bogatą przeszłością, obejmującą dzieje Portugalczyków i Arabów. Autor ukazał całą gamę stereotypów o Afryce i Afrykańczykach: „Słyszałem, brachu, że w Mombasie podobno jeszcze teraz handluje się ludźmi. Jeśli masz ochotę, to za sztukę perkalu możesz kupić tutaj Murzyna lub Murzynkę” [7]. Zdanie to, wypowiedziane przez bosmana Nowickiego, osobę urodzoną na warszawskim Powiślu (wzorowaną na wujkach Szklarskiego – Władysławie i Henryku, marynarzy polskiej przedwojennej floty handlowej), błyskawicznie uzupełnił ojciec Tomka, Andrzej Wilmowski (wzorowany na ojcu Szklarskiego, imienniku, przedstawicielu inteligencji, działaczu PPS, migrancie politycznym po rewolucji 1905 oraz częściowo na dziadku pisarza, powstańcu styczniowym), dodając informacje z historii niewolnictwa w Afryce Wschodniej. Szklarski, dzięki temu zabiegowi, przełamuje stereotypy o Czarnym Lądzie i jego mieszkańcach. Do opowieści wplata wątki historyczne i etnograficzne, choćby z podróży Jana Dybowskiego do Konga pod koniec XIX wieku, Stefana Szolca-Rogozińskiego do Kamerunu, wypraw Maurycego Beniowskiego na Madagaskar oraz kilku przyrodników badających Maghreb. Posługuje się nimi jako symbolami, uznanymi za prekursorów polskiego zaangażowania i fascynacji Afryk [8]. Zna dzieje i strukturę państw afrykańskich, co zauważalne jest np. w charakterystyce urzędu kabaki, władcy Bugandy. Także nazwy zwierząt i roślin wyjaśniane są w przypisach. Podawane są najczęściej w formie spolszczonej (np. gazele nazywane są dorkasami). Opowieść jest najbardziej profesjonalna w opisach zwyczajów myśliwskich, technik łowieckich.

Narracja ma często charakter encyklopedyczny zgodny z zasadami dydaktycznego realizmu [9], do tekstu wtłaczane są definicje przypominające wyjaśnienia z Encyklopedii PWN (opis zwierzęcia składa się z podania nazwy łacińskiej w przypisie, dokładnej charakterystyce trybu życia, diety, zwyczajów włożonego w usta jednego z bohaterów). Wyjaśnia to dlaczego Szklarski – domator, preferujący pracę gabinetową, którego celem najbardziej „egzotycznej” wyprawy był Egipt – pracował nad każdym tomem przez około dwa lata, gromadząc naprzód ciekawostki geograficzno-etnograficzne, korzystając z przysyłanego mu regularnie ze stanów „National Geographic” oraz z opowieści i pamiątkami podróżującej po świecie żony – Krystyny [10].

Szklarski próbuje korzystać z języka swahili (nazywanym „narzeczem murzyńskim” [11]). Wypowiedzi Afrykańczyków są upraszczane w charakterystyczny sposób, wedle maniery sugerującej słabe opanowanie języków europejskich przez tubylców, a wywołującej u odbiorcy tekstu wrażenie komiczne: „Sambo kocha dużego i małego buanę. Sambo kocha też psa, bardzo dobrego psa” [12]. Autor powieści nie zdołał ominąć uproszczeń, zauważalnych zwłaszcza w sferze praktyk religijnych, („Murzyni od wielu wieków podporządkowują swe życie najrozmaitszym przesądom i zabobonom. Oni wierzą w moc czarowników” [13]), oratury („Jesteśmy na najbardziej plotkarskim kontynencie świata” [14]). Podkreślmy jednak, że Szklarski w sposób rzetelny charakteryzuje rolę fetyszów, bractw i związków religijnych, docenia znaczenie rodziny u Afrykańczyków. Interesującym przykładem demistyfikacji mitów o Afryce stanowią łowy na okapi, zwierzę, w którego istnienie powątpiewano. Najwięcej mitów dotyczyło interioru, gdzie każdy Afrykańczyk miał być kanibalem: „Wprawdzie nie słyszałem o tym, ale wiele dziwnych rzeczy można ujrzeć w głębi Czarnego Lądu” [15]. Szklarski próbuje odtworzyć zróżnicowanie etniczne oraz wzajemne antagonizmy między plemionami, zwłaszcza między Bugandyjczykami, Masajami, (charakterystyka najbardziej pozytywna) a Pigmejami [16]. Afrykańczycy przedstawiani są najczęściej jako osoby ciekawe świata, nieco infantylne, szczere, uczciwe, wyróżniające się odwagą i pokorą.

Warto dodać, iż Afryka ukazana jest językiem odmiennym od opisu Australii z pierwszego tomu. Szklarski dokładniej ukazuje mroczne strony natury człowieka (dylemat zabicia człowieka po raz pierwszy w życiu Tomka, przypominające zabicie przez Stasia Tarkowskiego Gebhra), wprowadza więcej „czarnych bohaterów” (handlarz niewolnikami Castanedo). Zabieg ten nie demonizuje jednak obrazu Afryki – Szklarski portretuje Afrykańczyków jako osoby zmagające się z losem, okolicznościami historycznymi okresu kolonialnego.

„Przygody Tomka” stanowią udany – zdaniem większości krytyków [17] – przykład kompilacji literatury faktu i beletrystyki, generującej wielopłaszczyznowy obraz Afryki i jej mieszkańców. Mimo wymienionych powyżej zastrzeżeń metodologicznych (przykład prozy gabinetowej) i nieścisłości terminologicznych (np. stosowania języka swahili), książka ta bazuje na solidnej kwerendzie, pozwalającej na przełamanie wielu negatywnych stereotypów o Afryce. Jednocześnie proza Szklarskiego zyskała poparcie władz za względną neutralność ideologiczną (w jednym z raportów poświęconych czytelnictwu wśród młodzieży czytamy: „badana młodzież [dotyczy próby uczniów szkół podstawowych] wyraża [oceniając treść Przygód Tomka na Czarnym Lądzie] swój internacjonalizm w krytycznej ocenie postępowania kolonizatorów oraz przedstawicieli państw europejskich, którzy za wszelka cenę chcieli utrzymać swoje wpływy, by móc uzależnić ludy i państwa od swych krajów” [18]).

Dodajmy, że cykl powieści przetłumaczono na język rosyjski, słowacki, bułgarski, a nawet Braille`a. Łączny nakład w okresie Polski Ludowej przekroczył 10 milionów (po 1989 roku sprzedano kolejny milion), w ZSRR 2,5 miliona, sam Szklarski tak pisał o popularności swej literatury: [Rosjanie] „chcieli nawet film kręcić o afrykańskiej wyprawie Tomka, ale nie zaangażowałem się w tę propozycję. Licho wie, na kogo wykreowaliby mego Tomka, na co przecież nie mogłem mieć wpływu” [19] (autor w cytowanym wywiadzie wspomina naciski cenzury i niektórych pracowników wydawnictwa, by Tomek na Syberii uwolnił Dzierżyńskiego[20]).

Błażej Popławski

Przypisy:
[1] Alfreda Szklarskiego życie po życiu. Rozmowa Violetty Bukowskiej z ks. Adamem Zelgą, „Słowo-Dziennik Katolicki”, nr 47, 17 kwietnia 1994
[2] E. Dereń, Tropami Tomka Wilmowskiego, „Tygodnik Ciechanowski”, nr 43, 28 października 2003; G. Kuźnik, Tomek z ulicy Jordana, „Dziennik Zachodni”, nr 131, 7 czerwca 2002; T. Kornaś, Zawsze Alfred, „Najwyższy Czas”, nr 4, 22 stycznia 2005.
[3] W 1948 roku ukazał się Tomek w tarapatach, niskonakładowa powieść wydana w mikołajowskiej „Książnicy Śląskiej” pod pseudonimem Fred Garland i wznowiona dopiero w 2004, staraniem Wydawnictwa Muza. Bohater utworu jest młodym polonusem, wracającym do ojczyzny przez Afrykę. Powieść wpisała się w przedwojenny nurt literatury podróżniczej, z powierzchowną charakterystyką psychologii bohaterów, a skupiającą się na łańcuchu nieprawdopodobnych przygód. Książka ta stanowiła próbę rozeznania reakcji czytelników, preludium do serii o przygodach Tomka Wilmowskiego (A. Tuziak, Podróżnik wyobraźni, „Trybuna Śląska”, nr 115, 18 maja 2001; B. Prejs, Na gapę do Afryki, „Dziennik Zachodni”, nr 106, 7 maja 1998).
[4] K. Kuliczkowska, Zawsze z humorem, „Współczesność” 1969, nr 8; A. Wydrzyński, Tomek w krainie młodych, „Poglądy” 1965, nr 8.
[5] O Tomku prawie wszystko. Rozmowa Andrzeja Bębenka z Alfredem Szklarskim, „Sztandar Młodych”, nr 51, 12 marca 1992; H. Wach-Malicka, „Ojciec Tomka” i jego pasje, Dziennik Zachodni, nr 54, 4 kwietnia 1982; Na tropach Tomka. Rozmowa Barbary Majewskiej z Alfredem Szklarskim, „Razem”, nr 11, 3 kwietnia 1988
[6] A. Szklarski, Przygody Tomka na Czarnym Lądzie, Katowice 1987, s. 5.
[7] Ibidem, s. 8.
[8] Por. biografie polskich podróżników wydane w okresie PRL, utrzymane w narracji „hagiograficznej”: M. Lepecki, Maurycy August hr. Beniowski, zdobywca Madagaskaru, Warszawa 1986; H. Szumańska-Grossowa, Podróże Stefana Szolc-Rogozińskiego, Warszawa 1967.
[9] A. Nasilowska, Misja Tomka, „Tygodnik Powszechny” nr 43, 28 października 2007; „To się czyta… czytaj Tomka”, Rozmowa Ewy Zając z Bożeną Szklarską, Tomaszem Nowakiem i Adamem Zelgą, „Magazyn Literacki Książki”, nr 5, maj 2002; D. Lebioda, Jubileusz przyjaciela młodzieży, „Fakty”, nr 9, 1 marca 1986. W jednym z wywiadów z dziećmi pisarza, znajdujemy informację, iż powieść Szklarki pisał szybko na maszynie, a następnie długu uzupełniał powoli nanosząc ręczne przypisy encyklopedyczne (E. Dereń, Pięć konstynentów przy ulicy Jordana, „Tarnów-Temi”, nr 46, 16 stycznia 2005; Nie ma już krasnoludków. Rozmowa Kazimierza Targosza z Alfredem Szklarskim, „Panorama”, nr 35, 28 sierpnia 1983.
[10] W. Kot, Indy znad Wisły, „Głos Wielkopolski”, nr 125, 30 maja 2008; J. Bijok, Alfred Szklarski, „Gazeta w Katowicach” [dodatek do „Gazety Wyborczej”], nr 101, 29 kwietnia 2000; P. Karwicka, Pięćdziesiąte urodziny Tomka Wilmowskiego, „Gazeta w Katowicach” [dodatek do „Gazety Wyborczej”], nr 127, 1 czerwca 2007; M. Morga, Dlaczego właśnie Tomek, „Tygodnik Tak i Nie”, nr 16, 18 kwietnia 1986.
[11] A. Szklarski, Przygody Tomka…, s. 48.
[12] Ibidem, s. 94.
[13] Ibidem, s. 53.
[14] Ibidem, s. 100.
[15] Ibidem, s. 20.
[16] Ibidem, s. 175.
[17] S. Wilczek, Alfred Szklarski, „Poglądy”, nr 1, 14 stycznia 1973; idem, Alfred Szklarki czyli Wielka Przygoda, „Poglądy”, nr 10, 15 września 1963; Chcę pozostać a pamięci młodych czytelników. Rozmowa Teresy Semik z Alfredem Szklarski, „Dziennik Zachodni”, nr 96, 21 kwietnia 1984; Na ścieżkach przygody. Rozmowa Krystyny Szubowej z Alfredem Szklarskim, „Trybuna Robotnicza”, nr 11, 20 maja 1979; Iluzje i prawdy. Rozmowa Tadeusza Biedzkiego z Alfredem Szklarskim, „Przegląd Tygodniowy”, nr 27, 3 października 1982.
[18] M. Kątny, Przyroda i dydaktyka w twórczości Alfreda Szklarskiego dla dzieci starszych, „Kieleckie Studia Pedagogiczne i Psychologiczne” 1990, t. 4, s. 157.
[19] Tomkowi nie wolno się zestarzeć. Rozmowa Ireny Sławińskiej z Alfredem Szklarskim, „Trybuna Śląska”, nr 14, 17 stycznia 1992.
[20] Tomek na tropach Dzierżyńskiego. Rozmowa Krzysztofa Zajączkowskiego z Alfrdem Szklarskim, „Głos Poranny”, nr 251, 26 października 1991.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *