Pozostając na tej stronie wyrażasz jednocześnie zgodę na korzystanie z plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.    

Sztuka ludu Makonde

"Sztuka rzeźbiarzy ludu Makonde lat 1960-2000 jest unikalna. To sztuka o korzeniach ludowych tworzona na obrzeżach miast. Wyszła poza swoje środowisko. Jej pierwszoplanowym adresatem nie jest społeczność etnicznych ziomków, lecz...

Dlaczego 25 maja obchodzimy Dzień Afryki?

Dzień Afryki jest obchodzony raz do roku, 25 maja, na pamiątkę powołania Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA), której kontynuatorką jest obecnie Unia Afrykańska (UA). Świętuje nie tylko Afryka, ale również cała...

Warszawski Dzień Afryki 2017, wbrew...

Od 2008 roku, na warszawskiej mapie kulturalnej, widnieje dzień Afryki, jako wydarzenie nawiązujące do powołania Organizacji Jedności Afryki (obecna Unia Afrykańska) w Addis Abebie w 1963. To święto jest obchodzone na całym świecie, tam...

Afrykańska Liga Mistrzów. Dwa gole Brazylijczyka

Dziś rozegrano większość pierwszych meczów w grupach African Champions League. Górą gospodarze, którzy wygrali większość z nich. Świetnie rozpoczęły zespoły z Tunezji. Etoile du Sahel rozgromił u siebie...

Kultura

Sztuka ludu Makonde

Wiadomości

Dlaczego 25 maja obchodzimy Dzień Afryki?

Czytelnia

Warszawski Dzień Afryki 2017, wbrew...

Sport

Afrykańska Liga Mistrzów. Dwa gole Brazylijczyka

Niziny społeczne

Na odcinku sześciu kilometrów żałobnicy powoli przesuwali się rozjaśnionymi przez azalie ulicami Atlanty. Pod bezchmurnym niebem ponad sto pięćdziesiąt tysięcy osób maszerowało z Ebenezer Baptist Church w stronę Morehouse College, mijając Auburn Avenue, centrum i Kapitol ze złotą kopułą, w którym gubernator Lester Maddox, zagorzały segregacjonista, siedział zabarykadowany i chroniony przez falangi gwardii stanowej. Gubernator, który kilka dni wcześniej zasugerował, że King sam zaaranżował zamach na siebie, co jakiś czas nieznacznie rozsuwał zasłony i z obrzydzeniem patrzył na przesuwający się koło jego biura kondukt. #

Isza

Wielkie rzeki południowej Somalii, Dżuba i Uebi Szebeli, nigdy nie wysychają. Rzadko zdarzało się, żeby głód dotarł nawet tam, do położonego centralnie spichlerza kraju. Tam właśnie uciekali tradycyjnie ludzie w ciężkich czasach. Ale nawet wtedy, gdy rzeka zamieniała się w strumyk, ludzie z Asz­‑Szabab, nazywani przez miejscowych „rzecznymi baronami”, bo kontrolują stare włoskie śluzy regulujące przepływ wody do kanałów irygacyjnych, zamykali je, potrzebowali bowiem pieniędzy. Władanie ziemią i kontrola nad zbiorami były zarzewiem konfliktu od początku wojny domowej. O ile w Mogadiszu wojna polegała, jak ujął to pisarz Nuruddin Farah, na plądrowaniu miasta przez nienawidzących go pastuchów, dla których było ono „obcym, pasożytniczym tworem”, o tyle na wsi walczono o ziemię. Wielu mieszkańców Dadaab, między innymi rodzinę Niszo, wygnały z ich domów pierwsze fale inwazji w 1991 roku. W zmilitaryzowanym kapitalizmie, jakim jest somalijska gospodarka, zbieranie plonów i podatków, a także pomocy dostarczanej przez organizacje pozarządowe jest na terenach wiejskich głównym zajęciem milicji, w tym najnowszej, Asz­‑Szabab. #

"Miasto cierni"

Ukazała się książka "Miasto cierni", przejmująca opowieść o somalijskich uchodźcach. Dadaab  oznacza „miejsce twardego kamienia”. Jednak dla mieszkańców Rogu Afryki to przede wszystkim nazwa jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w 1992 roku miał chronić osoby uciekające przed wojną domową w Somalii od głodu, nędzy, a później również od terrorystów z Asz-Szabab. Niewielki i tymczasowy azyl z biegiem lat przekształcił się w ogromną, otoczoną drutem kolczastym metropolię, kuszącą tysiące ludzi wizją lepszego jutra i darmową opieką organizacji pomocowych. #