„Daratt” – film niezwykły

afryka.org Kultura Film „Daratt” – film niezwykły

Na ekrany polskich kin wchodzi film "Daratt". Obraz niezwykły dzięki swojemu reżyserowi, znanemu kinomanom z "Abouny". Portal Afryka.org objął patronat nad tym filmem.

Czym jest zemsta? Stanem umysłu, emocji, procesem, działaniem? Do jakiego stopnia jest koniecznością, a kiedy staje się naruszeniem zasad? Jak dalece przesiąka nasze życie, zatruwa teraźniejszość, obciąża przyszłość?

Te pytania cechują współczesną polityczną, kulturalną i społeczną historię Afryki. I o tym opowiada też w swym najnowszym filmie „DARATT”, jeden z najlepszych reżyserów Czarnego Lądu, urodzony w Czadzie, Mahamat-Saleh Haroun.

„DARATT”, to film, który podejmuje temat o zemsty i wybaczenia. Akcja rozgrywa się w zachodniej Afryce – w Czadzie. Bohaterem jest Atim, dumny nastolatek zamierzający pomścić ojca zabitego podczas wojny domowej. Między nim a mordercą powstaje zaskakująca relacja…

Rok 2006. Czad niełatwo podnosi się po latach terroru i wojny domowej. Rząd ogłosił właśnie amnestię dla wszystkich zbrodniarzy wojennych. Ta informacja wywołuje falę żalu i chęć zemsty w wielu rodzinach. Tak też jest w przypadku osieroconego 16-letniego Atima, który mieszka tylko ze swym niewidomym dziadkiem. Na wieść o amnestii dziadek daje chłopakowi pistolet, który symbolizuje zarówno cel, jak i przeznaczenie Atima – ma stać się narzędziem rodzinnej zemsty. Chłopak opuszcza rodzinną wioskę, by odszukać i zabić człowieka, który zamordował jego ojca.

Nassara, jeden z największych zbrodniarzy wojennych, jest teraz przykładem wzorowego obywatela. Wiedzie spokojne życie – jest właścicielem niewielkiej piekarni, którą prowadzi wraz z ciężarną żoną, i co dzień rozdaje biedakom i włóczęgom pieczywo, które zostaje z wypieków…

Atim też zjawia się pod jego piekarnią, ale nie przyjmuje jałmużny. Przychodzi codziennie pod piekarnię i przygląda się Nassarze. Ten, zaintrygowany zachowaniem chłopaka, bierze go pod swoje skrzydła i uczy tajników pieczenia chleba. Atim wciąż zachowuje dystans, niewiele się odzywa, ale rzetelnie wypełnia swoje obowiązki. Czeka na odpowiedni moment, by pomścić ojca i zabić Nassarę.

Podczas tych kilku tygodni zaczyna się rodzić między nimi dziwna relacja. Pomimo pogardy i odrazy, jaką Atim odczuwa w stosunku do Nassary, jednocześnie widzi w nim ojca, którego zawsze pragnął. Z kolei Nassara upatruje w chłopaku swego potencjalnego syna i pewnego dnia proponuje mu adopcję…

Wyobraźcie sobie szesnastolatka Atima. Jego twarz to czysta niewinność, delikatność i wrażliwość. Jego siłę możemy zobaczyć jedynie w zdeterminowanym spojrzeniu. Morderstwo z zimną krwią to nie dziecinna igraszka… Więc Atim waha się – zabić, nie zabić – oto pytanie, które go dręczy. Chłopak nie zdaje sobie sprawy, że Nassara wie… Proponuje Atimowi siebie jako ofiarę, jako pokutę…

Czadyjskiego reżysera zawsze fascynowało badanie tego co „pomiędzy”. Nie inaczej jest w filmie „Daratt”. Atim zawieszony jest pomiędzy zamiarem dokonania zemsty a jej dokonaniem. Z jednej strony – chce pomścić ojca i zabić Sansarę. To jego „rodzinny obowiązek”, dziadek niejako wymusił na nim akt zemsty, nazywając swego zamordowanego syna „odważnym lwem, którego potomstwo musi pomścić”. Z drugiej strony ta sytuacja jest dla niego obciążeniem.

Haroun konsekwentnie akcentuje ludzką twarz Nassary, kiedyś czołowego wojennego zbrodniarza. Łatwo jest uwierzyć, że był dobrym zabójcą, tak jak teraz jest dobrym piekarzem, który zdaje się czerpać dużą radość wykonywania swojej pracy. Nassara potrafi dobrze pracować, być dobrym Muzułmaninem i dobrym mężem, dzięki czemu odzyskał twarz.

„Wojna domowa w Czadzie trwa od 1965, pochłaniając niezliczoną ilość ofiar” – twierdzi Haroun. – „Sam znałem wielu z 40,000 zabitych albo zaginionych podczas rządów Hissène Habré. Wśród nich był jeden z moich wujków… Został uprowadzany i nigdy więcej go nie widzieliśmy. Ta tragedia dotknęła mnie też osobiście – musiałem opuścić mój kraj i żyć na emigracji.

Za każdym razem, kiedy wracam do Czadu, napotykam na powojenną rzeczywistość, która jest tam wszechobecna. Wciąż nierozwiązana, jak opowieść, nigdy nie skończona, bo zawsze pozostaje jeszcze jedna strona do przejrzenia….

Znam wielu oprawców, nawet otarłem się o nich. Zabijali, gwałcili, porywali, byli sprawcami tylu nieszczęść, atakując najbardziej bezbronnych. Wczorajsi kaci stali się ludźmi u władzy, panosząc się wokół bezkarnie. Straszną rzeczą w wojnach domowych jest to, że wszelkiego rodzaju zbrodnie i okrucieństwa są usprawiedliwiane. A uczucie niesprawiedliwości prowadzi do zemsty, która tak naprawdę jest żądaniem sprawiedliwości.

„DARATT” nie opowiada jednak o samej o wojnie domowej, bardziej o jej konsekwencjach. To co mnie interesowało, to krajobraz po burzy. Życie, które musi toczyć się dalej pośród ruin i popiołów. Jak ci ludzie mogą teraz żyć obok siebie, po tych wszystkich cierpieniach i takiej dawce nienawiści?

Jak zareagować, co zrobić wobec takiej bezkarności? Zrezygnować czy jednak wymierzyć sprawiedliwość? Ale jeśli zdecydować się na tę drugą opcję, czy to oznacza zabić kogoś?…”

Przemoc w filmie nie jest potraktowana i pokazana wprost. Z ekranu bije jej obecność, lecz jedynie poprzez gesty i wypowiadane słowa. Jednak sposób przekazu dokładnie odzwierciedla jej najokrutniejszy wymiar.

O reżyserze:

Mahamat-Saleh Haroun, urodzony w Abéché, w Czadzie 1960 roku. Studiował w szkole filmowej w Paryżu, a następnie dziennikarstwo w Bordeaux. Za swój pierwszy film fabularny „Bye Bye Africa” otrzymał nagodę dla najlepszego debiutanckiego filmu na MFF Wenecja 1999. W 2002 roku jego drugi film „Abouna” został zakwalifikowany do sekcji „Directors' Fortnight” na MFF Cannes. Ostatni film „Daratt” zdobył Grand Prix Jury na MFF Wenecja 2006. 

Manana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *